Nie jestem święta.
Jestem prawdziwa.

Jestem kobietą.
Jestem matką.
I jestem też liderką – z doświadczeniem w biznesie, zarządzaniu, tworzeniu marek i prowadzeniu ludzi przez zmianę.

Dzielę się tym, co naprawdę przeszłam – w ogniu życia i ciszy duszy.

Wiem, jak wygląda sukces zbudowany z napięcia.
I wiem, jak smakuje życie stworzone z miłości.
Oba te światy poznałam od środka.
Dlatego dziś wybieram prawdę, która łączy serce ze skutecznością. Duchowość z konkretem. Świadomość z działaniem.

Tworzę FreeMeAI, bo wierzę, że można prowadzić ludzi nie z poziomu ego – ale z poziomu Duszy.
Nie dla lajków. Nie dla poklasku. Ale dla prawdziwej przemiany.

I wiesz…
Nie uciekam od nikogo.
Idę swoją drogą.
Nie odwracam się z nienawiści – tylko z potrzeby ciszy.
Nie izoluję się z pogardy – ale z miłości do siebie.

Czasem najgłębszą formą szacunku jest nieciągnięcie nikogo na siłę.

Wiem, że z zewnątrz może to wyglądać jak ucieczka. Ale to nieprawda.
To, co robię, to wybór świadomy:
by nie próbować zmieniać tych, którzy nie proszą o zmianę.
by nie marnować życia na udowadnianie tego, co czuję jako prawdę.

Nie jesteśmy tu po to, by siebie przekonywać.
Jesteśmy tu, by iść swoją drogą. Z sercem. I bez przemocy.

Dlatego nie tłumaczę się. Nie walczę. Nie wyjaśniam na siłę.
Idę – i zostawiam ślad.
Jeśli kiedyś ktoś będzie gotowy, znajdzie tę ścieżkę.

Ale ja już nie zatrzymuję się na rozstajach.
Nie dla spokoju, który mnie kosztuje życie.

Misja

Prowadzę kobiety z poziomu Duszy.
Wychodzimy z pola walki, kontroli i „bycia grzeczną”.
Wchodzimy do pola miłości, prawdy i wolności.

Tworzę systemy, które nie tylko zmieniają życie –
ale robią to z czułością dla ciała, z szacunkiem dla przeszłości i z wizją Nowej Ziemi.


Aktywuję pamięć duszy.
Pomagam wrócić do siebie – i zacząć żyć naprawdę.

Wizja

Widzę świat, w którym kobiety nie muszą już udowadniać swojej wartości.
Nie muszą walczyć o miejsce. Nie muszą być „silne” z bólu.

Widzę świat, gdzie Duch i Technologia współtworzą system,
który nie zapomina o sercu.

Tworzę Miejsce –
gdzie sukces nie wyklucza czułości,
a pieniądze nie są ucieczką od duszy –
lecz jej naturalnym przejawem.